MENU

Tekst - Lyrics

MikMik - GUZIOR


Tradução em Português
Traducción al Español
English Version
Übersetzung auf Deutsch
перевод по-русски
This Is America - Childish Gambino
Marinero - Maluma
Youth - Shawn Mendes feat. Khalid
Única - Ozuna
Top 1 Brasil: Papum - MC Kevinho
My Life Is Going on - La Casa De Papel
เร็ว วงzoom - เนื้อเพลง
甘えちゃってSorry - AYA a.k.a. PANDA
Hunger - Florence + The Machine
Draai Het Om - BOEF
Top Viral - Dame Tu Cosita - El Chombo
ПАЦАНСКИЙ ФЛЕКС - СЛАВА КПСС
Piso - Bhavi ft. Ecko
Ashes - Céline Dion

MikMik - GUZIOR | Tekst - Lyrics

[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich

[Zwrotka]
Chyba się ziściły mi sny, zjeździłem miasta i wrzucam LSD
I się zagnieździły glizdy, pełne od robactwa me płuca bez przerwy
Mam kwadrat jak fraktal i zielony dym w moich płucach niebieskich
Poukładałem sobie wszystko po trasie
Nikt nigdy nie jest bezpieczny na kwasie, jebać LSD
Czuję się taki maleńki, jakbym jakiejś uległ kompresji, niech no zobaczę
Mnóstwo mam gówna, mnóstwo jakichś innych perspektyw
Leżę sobie w wannie, rozmyślam, dodaję, demony na plecach bez przerwy
Z wachlarzem pełnym, obszernym, zabierają życie bez merci
Chwyci, nie puści, ja nie żyję bez spin
Ciągle ktoś zabiera luz mi, gdy staję się lepszy, suko
Don't be so fucking offended, życie przejebany pressing bez granic
Te brzegi się zeszły, ulegam sugestii, udało się im mnie uwięzić
Jestem na lekcji, znowu czegoś nie zdam, znowu nieobecny
Kurwa mać, Pepsi czy Cola, te kreski czy browar
Czy bez nich nie zdołam, ziomeczku powiedz mi
Bo jestem świeższy niż woda, mam przepis i towar, by przeżyć i skonać
I grzeszyć i kochać, i grzeszyć i kochać, i przeżyć i skonać
Spojrzeć w oczy bestii



[Refren x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Zwrotka 2]
Bliscy mi wiedzą, że prawdziwy, ktoś radzi "zadbaj o pijar"
A ja z braciakiem palę jointa w kształcie rękawicy jak bracia Diaz
Jadę z tym srogo, a nie jestem jak każda zima
Hasta la vista, skurwiele, nocne flatery, nocne pragnienia
Moja ex jakaś za miła
Stresik jak na egzaminach, ale jakoś lepiej nawijam niż wtedy
Choć miałem obawy, jak sobie z tym poradzę, zjeby
Tyle obaw, a nie było potrzeby, a myślałem pół dnia
To wkurwia jak to, że się mówi, ziom, "iwyl", nie "ewil", no ale już chuj tam
Tylko te cycki i zyski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Ziomek ziomeczkowi wilkiem, ja jestem na siłce, Mati bodybuilder
Jak Julian z baraków całe życie z drinkiem
Dzisiaj puszczam singiel, jutro puszczam cyngiel
Ty idziesz na prawo, na prawo, na prawo, ty suko, na prawo jak Tinder



[Bridge x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich



[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich

[Zwrotka]
Chyba się ziściły mi sny, zjeździłem miasta i wrzucam LSD
I się zagnieździły glizdy, pełne od robactwa me płuca bez przerwy
Mam kwadrat jak fraktal i zielony dym w moich płucach niebieskich
Poukładałem sobie wszystko po trasie
Nikt nigdy nie jest bezpieczny na kwasie, jebać LSD
Czuję się taki maleńki, jakbym jakiejś uległ kompresji, niech no zobaczę
Mnóstwo mam gówna, mnóstwo jakichś innych perspektyw
Leżę sobie w wannie, rozmyślam, dodaję, demony na plecach bez przerwy
Z wachlarzem pełnym, obszernym, zabierają życie bez merci
Chwyci, nie puści, ja nie żyję bez spin
Ciągle ktoś zabiera luz mi, gdy staję się lepszy, suko
Don't be so fucking offended, życie przejebany pressing bez granic
Te brzegi się zeszły, ulegam sugestii, udało się im mnie uwięzić
Jestem na lekcji, znowu czegoś nie zdam, znowu nieobecny
Kurwa mać, Pepsi czy Cola, te kreski czy browar
Czy bez nich nie zdołam, ziomeczku powiedz mi
Bo jestem świeższy niż woda, mam przepis i towar, by przeżyć i skonać
I grzeszyć i kochać, i grzeszyć i kochać, i przeżyć i skonać
Spojrzeć w oczy bestii



[Refren x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Zwrotka 2]
Bliscy mi wiedzą, że prawdziwy, ktoś radzi "zadbaj o pijar"
A ja z braciakiem palę jointa w kształcie rękawicy jak bracia Diaz
Jadę z tym srogo, a nie jestem jak każda zima
Hasta la vista, skurwiele, nocne flatery, nocne pragnienia
Moja ex jakaś za miła
Stresik jak na egzaminach, ale jakoś lepiej nawijam niż wtedy
Choć miałem obawy, jak sobie z tym poradzę, zjeby
Tyle obaw, a nie było potrzeby, a myślałem pół dnia
To wkurwia jak to, że się mówi, ziom, "iwyl", nie "ewil", no ale już chuj tam
Tylko te cycki i zyski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Ziomek ziomeczkowi wilkiem, ja jestem na siłce, Mati bodybuilder
Jak Julian z baraków całe życie z drinkiem
Dzisiaj puszczam singiel, jutro puszczam cyngiel
Ty idziesz na prawo, na prawo, na prawo, ty suko, na prawo jak Tinder



[Bridge x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich



[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich

[Zwrotka]
Chyba się ziściły mi sny, zjeździłem miasta i wrzucam LSD
I się zagnieździły glizdy, pełne od robactwa me płuca bez przerwy
Mam kwadrat jak fraktal i zielony dym w moich płucach niebieskich
Poukładałem sobie wszystko po trasie
Nikt nigdy nie jest bezpieczny na kwasie, jebać LSD
Czuję się taki maleńki, jakbym jakiejś uległ kompresji, niech no zobaczę
Mnóstwo mam gówna, mnóstwo jakichś innych perspektyw
Leżę sobie w wannie, rozmyślam, dodaję, demony na plecach bez przerwy
Z wachlarzem pełnym, obszernym, zabierają życie bez merci
Chwyci, nie puści, ja nie żyję bez spin
Ciągle ktoś zabiera luz mi, gdy staję się lepszy, suko
Don't be so fucking offended, życie przejebany pressing bez granic
Te brzegi się zeszły, ulegam sugestii, udało się im mnie uwięzić
Jestem na lekcji, znowu czegoś nie zdam, znowu nieobecny
Kurwa mać, Pepsi czy Cola, te kreski czy browar
Czy bez nich nie zdołam, ziomeczku powiedz mi
Bo jestem świeższy niż woda, mam przepis i towar, by przeżyć i skonać
I grzeszyć i kochać, i grzeszyć i kochać, i przeżyć i skonać
Spojrzeć w oczy bestii



[Refren x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Zwrotka 2]
Bliscy mi wiedzą, że prawdziwy, ktoś radzi "zadbaj o pijar"
A ja z braciakiem palę jointa w kształcie rękawicy jak bracia Diaz
Jadę z tym srogo, a nie jestem jak każda zima
Hasta la vista, skurwiele, nocne flatery, nocne pragnienia
Moja ex jakaś za miła
Stresik jak na egzaminach, ale jakoś lepiej nawijam niż wtedy
Choć miałem obawy, jak sobie z tym poradzę, zjeby
Tyle obaw, a nie było potrzeby, a myślałem pół dnia
To wkurwia jak to, że się mówi, ziom, "iwyl", nie "ewil", no ale już chuj tam
Tylko te cycki i zyski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Ziomek ziomeczkowi wilkiem, ja jestem na siłce, Mati bodybuilder
Jak Julian z baraków całe życie z drinkiem
Dzisiaj puszczam singiel, jutro puszczam cyngiel
Ty idziesz na prawo, na prawo, na prawo, ty suko, na prawo jak Tinder



[Bridge x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich



[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich

[Zwrotka]
Chyba się ziściły mi sny, zjeździłem miasta i wrzucam LSD
I się zagnieździły glizdy, pełne od robactwa me płuca bez przerwy
Mam kwadrat jak fraktal i zielony dym w moich płucach niebieskich
Poukładałem sobie wszystko po trasie
Nikt nigdy nie jest bezpieczny na kwasie, jebać LSD
Czuję się taki maleńki, jakbym jakiejś uległ kompresji, niech no zobaczę
Mnóstwo mam gówna, mnóstwo jakichś innych perspektyw
Leżę sobie w wannie, rozmyślam, dodaję, demony na plecach bez przerwy
Z wachlarzem pełnym, obszernym, zabierają życie bez merci
Chwyci, nie puści, ja nie żyję bez spin
Ciągle ktoś zabiera luz mi, gdy staję się lepszy, suko
Don't be so fucking offended, życie przejebany pressing bez granic
Te brzegi się zeszły, ulegam sugestii, udało się im mnie uwięzić
Jestem na lekcji, znowu czegoś nie zdam, znowu nieobecny
Kurwa mać, Pepsi czy Cola, te kreski czy browar
Czy bez nich nie zdołam, ziomeczku powiedz mi
Bo jestem świeższy niż woda, mam przepis i towar, by przeżyć i skonać
I grzeszyć i kochać, i grzeszyć i kochać, i przeżyć i skonać
Spojrzeć w oczy bestii



[Refren x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Zwrotka 2]
Bliscy mi wiedzą, że prawdziwy, ktoś radzi "zadbaj o pijar"
A ja z braciakiem palę jointa w kształcie rękawicy jak bracia Diaz
Jadę z tym srogo, a nie jestem jak każda zima
Hasta la vista, skurwiele, nocne flatery, nocne pragnienia
Moja ex jakaś za miła
Stresik jak na egzaminach, ale jakoś lepiej nawijam niż wtedy
Choć miałem obawy, jak sobie z tym poradzę, zjeby
Tyle obaw, a nie było potrzeby, a myślałem pół dnia
To wkurwia jak to, że się mówi, ziom, "iwyl", nie "ewil", no ale już chuj tam
Tylko te cycki i zyski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Ziomek ziomeczkowi wilkiem, ja jestem na siłce, Mati bodybuilder
Jak Julian z baraków całe życie z drinkiem
Dzisiaj puszczam singiel, jutro puszczam cyngiel
Ty idziesz na prawo, na prawo, na prawo, ty suko, na prawo jak Tinder



[Bridge x2]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i piski i piski i piski i piski

[Refren]
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i szyszki do fifki i mik mik jak znikłem
Tylko te piski i piski i zielony dym w moich płucach niebieskich


Mais de sanderlei.com.br

Música - Song
Em alta - Trends - Hot Videos
Tudo que rola no mundo musical, incluindo Billboard hot 100, música brasileira e muito mais.

PDF Domínio Público
Livros em PDF para Download
Lista completa de Livros em PDF para Download em Domínio Público

Just Go - Viagem Volta ao Mundo
#JustGo - Sanderlei Silveira

Blogs
Blogs by Sanderlei
Letras , Lyrics , Poesia , Economia , História e Geografia de Santa Catarina , São Paulo , Paraná e Mato Grosso do Sul.